Najnowsze Wpisy

o poranku Komentarze (0)
12. września 2009 10:33:00
linkologia.pl spis.pl

swiezo po wypitym wczoraj wino postanawiam wszystko zmienic.. mysle ze po jakis czasie on sam zateskin

do konca miesiaca chocby nie wiem jak było to trudne zamieszkam sama i zaczne zyc sama dla siebie a dalej sie zobaczy...

w koncu kocha sie nie raz w zyciu:)

a on ... niech zyje sobie jak tam chce

widoczna : :

powiało chłodem Komentarze (0)
09. września 2009 01:56:00
linkologia.pl spis.pl

rozmawiamy codziennie krotko i oschle

on jednak codziennie pyta gdzie mieszkam...
co sprawia wrazenie jakby czekała gdy powiem ze sama ze zmieniłam mieszkanie

a ja czekam kiedy bede mogla mu to powiedziec

wykasowałam jego numer telefonu, stara metoda gdy na kims mi zalezy mam słaba siłe woli a chce kogos przetrzymac kasuje numer :)

P. chce kupic ze mna psa :) chyba sie musze napic z tej okazji:) wino z wielkich kielichów zawsze poprawia nastrój

no i mruga pomaranczowe swiateko gg od M. (on tez nie moze spac).

P. położył dzis na stół grubą koperkę wypełniona banknotami, podkreslajac ze jest tam spora suma z ostaniego "malutkiego" zlecenia albo mam juz urojenia, albo stra mi się pokazać, że z nim bedzie  ławto i przyjemnie, pyta mnie nad czym się zastanawiam, czy już nie chce domu, z ogronym tarasem i sniadan na ogrodzie i szczesliwej rodziny....czy ta wizja mnie juz nie cieszy

oddałam mu pierscionek zareczynowy, opakowałam w pudełeczko przewiązałam złotą wstąrzką, mino wszystko chce żebym została.. a do zaręczyć możemy się za rok...

 

widoczna : :

w zawieszeniu Komentarze (1)
07. września 2009 19:20:00
linkologia.pl spis.pl

i nic i nie stało się zupełnie nić...

mamrotał że mnie nie kocha..., patrzył na mnie jakby chciał mnie zjeść i nic...

bez nagłych zwrotów akcji, bez słów rzucających na zmienię, raz mówił, zostań raz idz, raz zostań, raz wyjedz ze mną za miasto...

mamrotał ze nie kocham... zamykajac oczy i zblizajac twarz do mojej twarzy....

dzis pytał gdzie mieszkam wie dobrze gdzie mieszkam, ze mieszkam dalej z P.

 

widoczna : :

w oczekiwaniu na wieczór Komentarze (1)
03. września 2009 12:33:00
linkologia.pl spis.pl

No i kolejny raz się pogubiałam. Trzy lata temu w przypływie śmiałości wzmocnionej alkoholem nazwał mnie modliszką. A było to we wszystkich świetych siedziałam sama w domu, mój szczytowy  wtedy pracoholizm nie pozwolił mi pojechać do rodziców. Za pomocą jednego z inetrnetowych komunikatorów wysłał mi link do sznurowadeł i zacytował " jesteś zła, zła ja to wiem, sucho mi w gardle ty jesteś mój tlen" , po czym dodał że jestem taką modliszką i że nie chce, nie może i nie będzie już się ze mną widywał. Postanowiłam pomyśleć nad tym intensywnie, w końcu był moim przyjacielem. Dla pogłębienia swojej refleksyjności wybrałam się na stacje bo wódkę, i red bula. Z każdym łykiem coraz mocniej postanawiałam poprawę i dostrzegałam coraz więcej prawdy w tym co mówił.

Następnego wieczoru, gdy wraz z pozbywaniem się kaca pozbywałam się skruchy i zapomniałam o postanowieniach wcześniejszej nocy, zadzwonił że jest pod moim blokiem i zaraz będzie pod moim drzwiami z winem. Pod koniec butelki, nie było już we mnie żadnej skruchy czy chęci poprawy.

Minoł tydzień, a ja pijąc z nim wino w nocy, przejezdzałam palcami po lekko rozchylonych ustach,niby w zmęczeniu przeciągałam się na jego kanapie i delektowałam się tym jak bardzo mnie chce. Za każdym razem zebranie odwagi by dotknąć moich ust zajmowało mu więcej czasu. Po kilku godzinach namiętnych pocałunków uciekałam do siebie, za każdym razem był mniej śmiały. Kolejnego dnia standarwdowo byłam bardzo zajeta, by nastepnego przyjść i zachowywać się jakby nic się nie stało, a  trzy dni później opowiadać mu o tym starszym odemnie facecie z którym byłam ostnio na kolacji. Dwa tygodnie później całować go namiętnie na oczch kolezanki, by następnego dnia zalić mu się równierz przy niej że ktoś wrócił do kraju i że ten ktoś kiedyś patrzył we mnie jak w obrazek, a teraz ktoś inny czeka na niego w tym, kraju.  M. tylko zaciskał zęby gdy  mu tego kogoś i moją rywalkę przedstawiałam, a pozniej gdy zostaliśmy sami kazałam się przekonywać że jestem bardziej atrakcyjna, bardziej seksi i pytałam z która z nas wolałby być i czy myśli, że temu komuś już napewno wywietrzałam z głowy.

Tak trwało kilka miesiecy, na mikołaja kupił mi książę "szelmosta niegrzecznej dziewczynki"
, przeczytałam w dwa dni, urorsamijąc z bohaterką.

Po pewnym czasie przyszedł powiedzieć, że dziś muszę podjąć decyzje, że albo przestane się bawić i będę z nim, albo on wyjeżdza do stanów i nie chce mnnie już znać. Powiedziałam mu że to niemożliwe, że ja jestem z kimś od dwóch tygodni. Po dwóch dniach przestałam mieć ochotę być z tym kimś, bo nie dotykał tak mojej dłoni jak M. bo nie patrzyła w taki sposób...Miałam tydzień by zatrzymać M. w kraju. P. czyli ten ktoś kto spędził ze mną 2 tygodnie nie był zaskoczony moją decyzją.

Tym razem M.  odwrócił twarz, gdy zblizałam do niego usta, a mnie ani odrobinę to nie zraziło. Zaimponował mi. Następnego dnia to on już szukał moich ust. Namiętne pocałunki na klatce schodowej na czerwonych światłach w aucie, w korakach. To trwało 3 dni. Trzeciego dnia spędziliśmy też namiętną noc. Następnego odwiozłam go na lotnisko, poleciał do stanów. Autentycznie tęskniła, byłam wyjątkow grzeczna, czułam ze niedługo wróci. Wrócił po 3 tygodniach, zadzwonił gdzie jestem bo on czeka na mnie pod moim mieszkaniem. Po miesiącu mieszkaliśmy razem. Myślałam wtedy, że mogłabym nawet nastepnego dnia za mniego wyjść. Minoł rok a ja stawałam się coraz bardziej wymagająca, potrzebowałam większej ilości deklaracji, wyznań. Juz krzyczeliśmy na siebie, oczywiście im wieksza była bitwa tym namiętniej godziliśmy się.  Kilka razy wyrzucałam go, albo sama się pakowałam zawsze jakoś mnie zatrzymywał, mówił że nie może pozwolić mi odejść i ten jego głos. Wiem , że mnie kochał. Nie był jednak wystarczająco wylewny, wystarczająco towarzyski, a ja potrzebowałam wielkich gestów.

Nadszedł czas rozstania, prawdę mówiąć im blizej było zamieszkania osobno tym bardzie liczyłam że jednak ono nie nastąpi. W dniu wyprowadziki postanowiałam przełamać się i powiedzieć nie, że nie chce. Przeryczałam dwa dni wziełam na żądanie w pracy, nie wychodziłam z domu. Za każdym naszym spotkaniem było mi coraz trudniej, długie świdrujące spojrzenia w oczy. I nic...

Odswierzyłam dawne znajomości, przed podjęciem ostatecznej decyzji postanowiłam, napisać mu ze zaczynam się z kimś spotykać i nic troche zgryzliwy sms, ale nic wiecej. A teraz jestem zaręczona z  nowym P. a  z każdym dniem tesknie za M. coraz bardziej. Nie potrafiłam powiedzieć nie...

Teraz ukrywam się przed narzeczonym w łóżku M. Nie to nie tak , M nie ma w mieście zostawił mi klucze żebym mogła pomyśleć pobyć sama. Dziś wróci tylko na jedna noc przejazdem. Wczoraj probowałam odwołać zaręczyny, nie udało mi się, poczułam tylko wielkie obrzydzenie do siebie...

Dziś wróci M. wieczorem wychodzi na piwo z kolegami, później pewnie wróci tu. Chciałabym się z nim upić winem... Chciałabym żeby chciał wejść do tej samej wody. Gdy zostawiał mi klucze rozmawialiśmy, powiedział że  teraz możemy myśleć wiele rzeczy, ale po co się angażować, żę on już jedna taka historie zna i nie potrzebuje powtórki z rozrywki, a za rok czy za dwa kolejnego P.

I teraz za kilka godzin będziemy sami w mieszkaniu, mam tu tylko kilka ciuchów mogę ubrać jego koszulke i jeany albo te chorenie seksi bluzke z czarnym dekoltem, której jeszcze nie widziała.

Tydzień zrobiła nam popisową kolacje, wymkęło mu się też "kochanie", ale powiedział też że już nie jest o mnie zazdrosny... Wiem, że mogę go uwieść, ale po co? Mogło by być namiętnie, ale co z tego.

Może faktycznie za rok zjawi się kolejny P.?

widoczna : :

Archiwum

Kalendarz

pn wt sr cz pt so nd
31123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
2829301234

Ksiega gości

Księga gości

Kategorie postow

Brak kategorii

szkola-magii | ciocia-wienia | candle-in-the-wind | blondasek | katjusza | Mailing